Zobacz, jak oszukują cię operatorzy

telefon telekomunikacja prawo konsument

Prawo łamie aż dziewięć firm telekomunikacyjnych.

UOKiK zbadał dziewięciu przedsiębiorców świadczących usługi telefonii stacjonarnej, dostępu do internetu oraz telewizji kablowej. Kontrolerzy sprawdzili cenniki, regulaminy i warunki oferowane przez największych operatorów: UPC, Dialog, Toya, Aster, Tele2, Netia, Vectra, Multimedia oraz GTS Energis. Okazuje się, że wszyscy oferują umowy budzące wątpliwości - donosi serwis hotmoney.pl.

Jakie zastrzeżenia ma UOKiK? Po pierwsze, urzędowi nie podoba się, że klienci sieci nie mogą zrezygnować z automatycznego przedłużania umowy. Wątpliwości budzą też praktyki polegające na różnicowaniu wysokości opłaty pobieranej za zmianę taryfy w zależności od posiadanego abonamentu (zmiana na taryfę o niższym abonamencie - 122 zł, o wyższym - bezpłatnie).

Według UOKiK, opłata nie powinna rekompensować operatorowi utraconych korzyści, jakie osiągnąłby gdyby abonent nadal korzystał z wyższego abonamentu.

Prezes urzędu nie podobają się też zapisy, według których operatorzy zastrzegali sobie prawo do dodatkowych opłat za ponowną aktywację lub włączenie usług po ich uprzednim zawieszeniu lub wyłączeniu. W przypadku, gdy abonent nie opłaca terminowo rachunków, operator może żądać zapłaty odsetek za czas opóźnienia. Jednak naliczanie dodatkowo opłat - w tym za ponowną aktywację - zdaniem Urzędu jest niezgodne z prawem.

Urząd zwrócił też uwagę na sprawę odpowiedzialności operatorów za przerwy w świadczeniu usługi. Kontrola wykazała unikanie odpowiedzialności głównie w związku z przerwami trwającymi średnio 36 lub 48 godzin.

Zdaniem Urzędu, abonenci powinni płacić mniej w każdym przypadku, gdy występuje przerwa w usługach.

Jak wynika z badania przeprowadzonego w tym roku przez IMAS International ponad połowa badanych gospodarstw domowych - 56 procent - posiada telefon stacjonarny.

Dodaj komentarz