Zobacz, jak banki żerują na naszych kłopotach
Słono sobie liczą, za przypominanie o długach.
Masz kredyt? Zwlekasz z zapłatą raty? Karne odsetki to nie jedyny twój problem. Bank pobierze jeszcze dodatkowe opłaty - informuje "Gazeta Wyborcza".
POLACY ŻYJĄ NA KREDYT. NIE SPŁACAJĄ DŁUGÓW>>
Za każde upomnienie telefoniczne bank naliczy 10-15 zł. Za listowny monit - od 20 do 40 zł, w zależności od tego, czy wysyła go listem zwykłym, czy poleconym. Za wyjazd interwencyjny, kiedy pracownik jedzie do klienta, żeby go osobiście upomnieć, Lukas Bank każe sobie płacić 50, a Euro Bank - 110 zł - czytamy w gazecie.
Gazeta opisuje historię czytelniczki, która niedopłaciła 2 franków raty kredytu - źle obliczyła jej wysokość. Wkrótce otrzymała pismo, że winna jest bankowi 46 zł. 6 zł za niedopłacone 2 franki plus 40 zł za pisemny monit.
ZOBACZ, JAK WINDYKATORZY NIELEGALNIE ŚCIĄGAJĄ DŁUGI>>
Według danych "Gazety Wyborczej" w tym roku banki zarobią wyjatkowo dużo na naszych kłopotach finansowych. Łączna kwota kredytów przeterminowanych wzrosła bowiem z 8,6 mld zł we wrześniu ubiegłego roku do 16 mld zł obecnie.
Ze spłatą rat o 60 dni - według cytowanych przez gazetę danych Biura Informacji Gospodarczej - spóźnia się już blisko 1,5 mln klientów banków, a w przypadku miliona zaległości przekraczają pół roku.
LICHWIARZE ATAKUJĄ W INTERNECIE>>
A to nie koniec problemów. Jak tłumaczy gazecie Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Banku, banki powoli identyfikują klientów, których nazywają przekredytowanymi. Jego zdaniem problem ten dotyczy co najmniej 137 tys. osób. Każda z nich spłaca więcej niż 10 kredytów. Łączne zadłużenie tych osób w połowie roku przekroczyło 15,7 mld zł.
-
http://wyborcza.pl/1,75248,7238915,Nasze_drogie_dlugi.html
- http://wyborcza.pl/1,75248,7238915,Nasze_drogie_dlugi.html
5.42
4.35
3.46









Dodaj komentarz