Zobacz, ile zarobił agent Tomek

CBA nagrody pensje fundusz

Policjanci mogą tylko pomarzyć o takich bonusach.

Mariusz Kamiński rozdawał nagrody hojną ręką. Za akcję CBA w tzw. aferze gruntowej funkcjonariusze dostali 600 tys. zł, za posłankę PO Sawicką - 700 tys. zł, a za tzw. willę Kwaśniewskich - 300 tys. zł - ujawnia "Gazeta Wyborcza".

TRZYMASZ TU PIENIĄDZE? CBA WIE O KAŻDYM TWOIM KROKU>>

Nowe szefostwo CBA, pod kierownictwem Pawła Wojtunika zarządziło audyt działaności bura. Okazało się, że funkcjonariusze biura nie tylko zarabiali więcej niż ich koledzy ze służb, dostawali premie i dwie roczne nagrody, ale mogli również liczyć na wysokie bonusy za "znaczące wyniki w służbie, wykonywanie zadań (...) wymagających zaangażowania i odpowiedzialności" - czytamy w gazecie.

ZOBACZ, ILE KOSZTUJE NAS CBA>>

Ich przyznawaniem zajmował się osobiście Mariusz Kamiński. Nazywano je w CBA "Bądź ze mną".

W połowie lipca 2007 r. ok. 60 wybrańców Kamińskiego dostało do podziału 600 tys. zł. Za ściganie korupcji w resorcie rolnictwa Andrzeja Leppera.

Kilka miesięcy później agenci wręczyli łapówki posłance PO Beacie Sawickiej i burmistrzowi Helu. Ok. 50 funkcjonariuszy otrzymało za to aż 700 tys. zł.

W sierpniu 2009 r. CBA, poszukując nielegalnych pieniędzy Kwaśniewskich kupiło willę - do dziś nie wie, co ma teraz z nią zrobić. Mimo to agenci dostali do podziału 273 tys. zł na nagrody.

Ile zarobił agent Tomek, ten który pracował nad sprawą Sawickiej, Weroniki Marczuk i Kwaśniewskich? Według źródeł "Gazety Wyborczej" dostał ok. 100 tys. nagród.

Policjanci dostają w nagrodę 800 - 1200 zł, czasem 2 tys. lub 6 tys. zł do podziału na patrol. Za rozwikłanie sprawy napadu na Kredyt Bank, podczas którego zamordowano trzy osoby, policjanci otrzymali od 1,5 tys. do 10 tys. zł - przypomina gazeta.

To, co się działo w CBA, było demoralizujące - komentuje w "GW" oficer Biura.

WB

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane