"Zakup stoczni w Szczecinie niezgodny z szariatem"

Stocznia Gdynia Szczecin Katar list Lech Wydrzyński

Tak twierdzi Szczecińskie Stowarzyszenie Obrony Stoczni i Przemysłu Okrętowego.

Wczoraj o północy upłynął termin wpłacenia pieniędzy za zakupienie stoczni w Szczecinie i Gdyni przez katarski fundusz QInwest. Czy pieniądze wpłynęły? Już wiadomo, że nie. Jak podało TVN24 resort skarbu zgodził się na przesunięcie terminu wpłaty do 17 sierpnia.

Nie doszło dzisiaj do podpisania umowy z katarskim inwetsorem, bo doszło do jawnego sabotażu - stwierdził minister skarbu, Aleksander Grad. Co miał na myśli?

List, który jak poinformowała TVN24 do katarskiego inwestora wystosowało Szczecińskie Stowarzyszenie Obrony Stoczni i Przemysłu Okrętowego. Podpisał się pod nim szef tego stowarzyszenia, Lech Wydrzyński.

Zdaniem stowarzyszenia, udział banku islamskiego w tej transakcji jest niezgodny z prawem szariatu. Dlaczego? Bo istnieje podejrzenie, że Stocznia Szczecińska Nowa powstała w sposób bezprawny.

"Istnieją powody by przypuszczać, że Stocznia Sczecińska Nowa SA stała się w latach 2003-2009 działającą na wielką skalę pralnia brudnych pieniędzy, jako że budowane wówczas statki były sprzedawane po cenie zaniżonej o 30-50 proc. (...), podczas gdy kwotę rządowej pomocy udzielonej stoczni w tamtym okresie szacuje się na ponad milion euro. Znakomita część tej pomocy mogła trafić do osób prywatnych" - cytuje fragmenty listu wysłanego 15 lipca do katarskiego inwestora portal tvn24.pl.

Sprzedający stocznię szczecińską nie ma prawa do jej sprzedaży - stwierdził w TVN24 Lech Wydrzyński.

Wczoraj list podobnej treści - jak informuje "Polskie Radio" - stowarzyszenie przesłało do szczecińskiego radia.

Zdaniem Lecha Wydrzyńskiego mienie byłej Stoczni Szczecińskiej Nowa, które teraz sprzedano, wcześniej zostało przejęte niezgodnie z prawem.

Stowarzyszenie twierdzi, że działania organów państwa miały doprowadzić do bezprawnego postawienia w stan upadłości Stoczni Szczecińskiej Porta Holding w 2002 roku i sprzedaży jej majątku przez syndyka po znacznie zaniżonych cenach.

Stowarzyszenie twierdzi, że dotyczy to zarówno spółki-córki Allroud Ship Service, z której powstała później Stocznia Szczecińska Nowa, za którą Agencja Rozwoju Przemysłu zapłaciła symboliczną złotówkę.

Lech Wydrzyński przypomina, że w sądach w Warszawie i Gdańsku toczą się od kilku lat postępowania o uznanie tych i innych czynności za bezskuteczne.

Minister Grad zapowiedział, że skieruje sprawę listu odradzającego katarskiej spółce inwestowanie w szczecińską stocznię do ABW, aby ta wyjaśniła, co się za tym kryje, jakie intencje kierowały autorami listu.

WB

Dodaj komentarz