Za wirtualny seks w Second Life płacą 35 mln dolarów
Linden Lab zapowiada cenzurę treści dla dorosłych.
Seks jest walutą uniwersalną. Sprzedaje się tak samo dobrze w realnym świecie, jak i w wirtualnej rzeczywistości Second Life. Jak podaje Linden Lab, twórca gry, transakcje związane z seksem sięgają w Second Lifie kwoty aż 35 mln dol.
Jednak za wielkimi pieniędzmi stoją problemy natury prawnej. Powód? Użytkownicy Second Life mogą dowolnie tworzyć swoje awatary i wedle uznania wcielać się w postaci modelek, striptizerek czy prostytutek. I to niezaleleżnie od swojego wieku, ponieważ w SL nie ma żadnych filtrów, które ograniczałyby dostęp do treści erotycznych dla osób nieletnich.
Teraz sytuacja ma ulec zmianie. Linden Lab w oficjalnym blogu podaje, że zamierza wypracować w Second Lifie definicję treści dla dorosłych. Byłaby ona oddzielona od głównej platformy i wstęp do niej mieliby tylko ci użytkownicy, którzy przeszli weryfikację wieku.
Zmiany mają pojawić się już za kilka miesięcy - zapowiada na swoim firmowym blogu Linden Lab.
-
http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,6380645,Wirtualna_Dzielnica_Czerwonych_Latarni__Second_Life.html
- http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,6380645,Wirtualna_Dzielnica_Czerwonych_Latarni__Second_Life.html http://https://blogs.secondlife.com/community/community/blog/2009/03/12/upcoming-changes-for-adult-content
- http://https://blogs.secondlife.com/community/community/blog/2009/03/12/upcoming-changes-for-adult-content
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz