Za wirtualny seks w Second Life płacą 35 mln dolarów

seks linden lab second life cenzura

Linden Lab zapowiada cenzurę treści dla dorosłych.

Seks jest walutą uniwersalną. Sprzedaje się tak samo dobrze w realnym świecie, jak i w wirtualnej rzeczywistości Second Life. Jak podaje Linden Lab, twórca gry, transakcje związane z seksem sięgają w Second Lifie kwoty aż 35 mln dol.

Jednak za wielkimi pieniędzmi stoją problemy natury prawnej. Powód? Użytkownicy Second Life mogą dowolnie tworzyć swoje awatary i wedle uznania wcielać się w postaci modelek, striptizerek czy prostytutek. I to niezaleleżnie od swojego wieku, ponieważ w SL nie ma żadnych filtrów, które ograniczałyby dostęp do treści erotycznych dla osób nieletnich.

Teraz sytuacja ma ulec zmianie. Linden Lab w oficjalnym blogu podaje, że zamierza wypracować w Second Lifie definicję treści dla dorosłych. Byłaby ona oddzielona od głównej platformy i wstęp do niej mieliby tylko ci użytkownicy, którzy przeszli weryfikację wieku.

Zmiany mają pojawić się już za kilka miesięcy - zapowiada na swoim firmowym blogu Linden Lab.

AB

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane