Wypuścili słynnego polskiego bandytę. Zapłacił

afryka rpa bandyta lazarowicz policja

W RPA wyszedł za kaucją.

Bandyta wpadł w RPA 9 lipca, w ramach akcji Interpolu przeciwko 450 najgroźniejszym zbiegom.

Janusz Lazarowicz, ścigany listem gończym za podżeganie do zabójstwa, został zatrzymany w RPA. Kilka dni później zwolniono go z aresztu. Prokuratorzy chcą wyjaśnień - informuje "Rzeczpospolita".

MŁODOCIANE GANGI TERRORYZUJĄ KIEROWCÓW AUTOBUSÓW>>

Były prezes XIV NFI i spółki Raiffeisen Investment Polska ucieka przed wymiarem sprawiedliwości już od 2007 roku. Wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

Według prokuratury warszawskiej podżegał do zabójstwa maklera giełdowego i działał na szkodę własnej spółki - tłumaczy dziennik.

Piotr Głowala został porwany w 2004 roku apoćwiartowane maczetą zwłoki znaleziono koło Piaseczna pod Warszawą.

MŁODZI MUZUŁMANIE WYRASTAJĄ NA BANDYTÓW>>

Mężczyzna zginął, bo rzekomo pośredniczył pomiędzy byłym prezesem PZU Życie Grzegorzem Wieczerzakiem a Lazarowiczem, który miał mieć długi u Wieczerzaka.

Lazarowicz miał kilka dni przed śmiercią powiedzieć do Głowali: „Pan sobie kopie grób”. Według prokuratorów finansista nakłonił do tej zbrodni gangstera Janusza G., pseudonim „Graf” - dodaje "Rzeczpospolita".

Nim zdołano mu postawić zarzuty, Lazarowicz w 2006 roku zniknął. Odnalazł go dwa lata później i przeprowadził wywiad dziennikarz "Polityki". Lazarowicz utrzymywał, że jest niewinny.

JS

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane