Wielka porażka 3D? Ludzie są zmęczeni

porażka 3d kino film piraci z karaibów shrek

Ceny biletów i okulary denerwują.

Powrót do niegdyś popularnej technologii kręcenia i projekcji filmów w trzech wymiarach okazał się zbyt gwałtowny.

Analitycy już zaczęli interpretować słabe wyniki "Piratów z Karaibów: Na nieznanych wodach". Informacje z kas kinowych w USA pokazują, że widzowie są zmęczeni 3D - donosi filmweb.pl.

 PORNO 3D POBIŁO AVATARA>>

Richard Greenfield z firmy badawczej BTIG Research twierdzi, że efekt nowości tej technologii już się skończył. Zniechęcają wyższe ceny pokazów 3D.

W stołecznym kinie Cinema City IMAX, za projekcję 3D rodzice z dwójką małoletnich dzieci zapłacą za "Piratów" 108 zł. Za pokaz 2D 78 zł.

Większość widzów nie chce płacić więcej za filmy w trzech wymiarach. Dotyczy to przede wszystkim filmów familijnych, na które rodzice zabierają dzieci. Drugim powodem jest to, że wiele dzieci nie chce lub nie może nosić okularów 3D - zauważa portal.

Za dowód Greenfiled wskazuje postępujący spadek przychodów z projekcji filmów 3D.

 BEATYFIKACJA JAK "AVATAR" W PEŁNYM 3D>>

Najpierw był Shrek 4, który zarobił 71 mln dolarów, czyli połowę tego, co część trzecia. Teraz Piraci z Karaibów, też część czwarta.

Tylko 38 proc. wpływów weekendowych z seansów "Piratów" pochodziło z projekcji w 3D. Dla porównania w przypadku "Shreka Forever" ten wynik wynosił 54 proc. - zauważa filmweb.pl.

Rozwiązanie? Obniżka cen biletów na 3D albo powrót do dwóch wymiarów.

JS

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane