W tym banku wyzywają klientów

bank klient dług rata spłata groźby wyzwiska

Windykator nie cofnie się przed niczym.

Krzyki, wyzwiska i groźby - to metody windykacji długów w wykonaniu pracowników Eurobanku. Mieszkaniec Gdańska chciał odroczyć spłatę raty kredytu. Zamiast ugody czy chociaż negocjacji otrzymał serię grubiańskich telefonów - informuje TVN24.

Mężczyzna pożyczył w Eurobanku 20 tysięcy złotych. Jednak w październiku wpadł w kłopoty finansowe i spłacił tylko część raty. Do banku przesłał prośbę o zmianę wysokości rat, ale odpowiedzi nie otrzymał. Zaczął jednak odbierać telefony od windykatorów. Po pierwszej rozmowie, podczas której pracownik banku go wyzywał, postanowił nagrać następne konwersacje.

POSŁUCHAJ JAK WINDYKATOR Z BANKU TRAKTUJE KLIENTA>>

Wstyd i hańba. Żona się z pana śmieje już? Dzieci się z pana śmieją? Nie umiem oddać pieniędzy, bo jestem nieudolny, tak? Ma pan problemy z zapamiętaniem paru rzeczy, tak? Cwaniaka pan próbuje zgrywać. Panie W., pan jest niżej, panie W., Eurobank jest wyżej i to my panu zrobimy, i pana cwaniactwo wyjdzie panu bokiem - stacja cytuje słowa windykatorów.

Dodatkowo mieszkaniec Gdańska usłyszał także, że jest nieudolny, harmonogram spłaty traktuje jak papier toaletowy, a w wieku 50 lat na niczym się nie zna.

ZOBACZ, ILU POLAKÓW MA KŁOPOTY ZE SPŁACANIEM KREDYTÓW?>>

Te rozmowy są skandaliczne. Jeżeli klient rzeczywiście ma problemy finansowe i nie był w stanie spłacić ostatnich rat, ale nie chował głowy w piasek, wysłał pismo, poprosił o pomoc i zawarcie ugody, to nie ma w ogóle żadnego powodu, żeby nękać go telefonami - mówi Alina Rocka, rzecznik praw konsumenta z Gdańska.

Sprawę wyjaśni centrala Eurobanku we Wrocławiu, ale... dopiero po reklamacji złożonej przez gdańszczanina.

AJ

Dodaj komentarz