W bankach muszą być toalety dla klientów?

Warszawa sąd bank toaleta proces odszkodowanie

Rusza precedensowy proces.

Przeprosin i 15 tys. zł odszkodowania od dwóch warszawskich banków domaga się starszy mężczyzna. Powód? Był ich klientem, a mimo to nie pozwolono mu skorzystać z toalety - informuje pb.pl.

OTO NAJWIĘKSZA REWOLUCJA W DZIEJACH PAPIERU TOALETOWEGO>>

Emerytowany inżynier budownictwa, spędził ponad godzinę w dwóch stołecznych bankach w tzw. Błękitnym Wieżowcu. Poprosił o możliwość skorzystania z toalety. Niestety, odmówiono mu, twierdząc, że publicznej nie ma, a z pracowniczej skorzystać nie może.

TAK HIGIENA DOPROWADZI NAS DO ZAGŁADY>>

Mężczyzna twierdzi, że zgodnie z prawem budowlanym bank jest instytucja publiczną, a jako taka musi mieć toaletę dla klientów. Napisał nawet w tej sprawie do obu banków.

Odpowiedzi były obcesowe. Kwestionowano, czy mój klient w ogóle był w banku, a potem napisano, że bank nie prowadzi toalety, lecz "świadczy usługi finansowe" i odesłano go na stację metra. Stąd wniosek o 15 tys. zł zadośćuczynienia - tłumaczy mec. Jolanta Strzelecka, pełnomocnik mężczyzny, który postanowił zawalczyć o toalety w bankach.

Mężczyzna nie tylko zawiadomił prokuraturę, ale również inspekcje sanitarną i nadzór budowlany.

Banki tłumaczyły się, że toalet publicznych nie mają ze względu na bezpieczeństwo oraz dlatego, że korzystaliby z nich bezdomni i narkomani.

Sanepid na tym poprzestał, ale nadzór budowlany stwierdził, że publiczna toaleta powinna być dostępna - dodał pełnomocnik powoda.

Banki chcą oddalenia pozwu. Uważają, że jest on bezpodstawny.

Sprawie ma zamiar przyglądać się Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

WB

Dodaj komentarz