Uwaga na szybkie kredyty. W pułapkę wpada coraz więcej Polaków
Oddają dwa razy więcej niż pożyczyli.
Rzeczywiste oprocentowanie szybkich pożyczek poza sektorem bankowym dochodzi do 100 proc. w skali roku. Największym kosztem w parabankach nie jest wysokość oprocentowania, ale dodatkowe opłaty - przestrzega forsal.pl
Obostrzenia stosowane przez banki przy sprawdzaniu wypłacalności sprawiły, że w kryzysie coraz więcej osób decyduje się na pożyczki w firmach kredytowych.
SPRAWDŹ, ILU POLAKÓW ŻYJE NA KREDYT?
Te najczęściej ukrywają dodatkowe koszty, a eksponują jedynie atrakcyjne z pozoru oprocentowanie. Nie daj się nabrać - to pułapka.
Najczęściej trzeba dodatkowo zapłacić za wizyty domowe. W Providencie, który jako jedyny na rynku nie ukrywa wszystkich kosztów, przy kredycie w wysokości 5 tys. zł na rok za odwiedziny przedstawiciela firmy, który pobiera raty, zapłacimy 2,7 tys. zł - mówi doradca finansowy Paweł Majtkowski z Finamo.
ZOBACZ, ILE PIENIĘDZY JESTEŚMY WINNI BANKOM?>>
Do tego dochodzi jeszcze kwota ubezpieczenia i w sumie pożyczkobiorca musi oddać nie 5 tys., a 9,3 tys. złotych. Podobne opłaty pobierają inne parabanki, a jest w czasie spowolnienia gospodarczego na rynku pojawia się ich coraz więcej.
-
http://forsal.pl/artykuly/363550,biorac_szybka_pozyczke_oddasz_dwa_razy_wiecej_niz_pozyczyles.html
- http://forsal.pl/artykuly/363550,biorac_szybka_pozyczke_oddasz_dwa_razy_wiecej_niz_pozyczyles.html
5.42
4.35
3.46









Dodaj komentarz