Tysiące ton wody zagrażają Częstochowie

Częstochowa Blachownia zbiornik jaz zapory remont inwestycja

Może zalać kilka miejscowości.

Zapory na zbiorniku Blachownia są w fatalnym stanie. W każdej chwili mogą runąć. To oznacza zalanie kilku miejscowości i części Częstochowy. Na remont nie ma pieniędzy - informuje "Dziennik Zachodni".

CZĘSTOCHOWA CHCE ZARABIAĆ MILIONY NA PIELGRZYMACH>>

Fatalny stan urządzeń wodnych na zbiorniku odkryto podczas kontroli w maju 2007 roku. Od tego czasu jednak niewiele zrobiono. Powód? Brak pieniędzy.

KATASTROFA W SZWECJI. PĘKŁA TAMA. WODA DEMOLUJE WSIE I MOSTY>>

Na remont zapór i jazu potrzeba 4 mln złotych. Powinny pochodzić z programu Odra 2000. Na razie jednak starostwo powiatowe, które powinno zająć się remontem, nie dostało nawet pozwolenia z Urzędu Wojewódzkiego na budowę nowego jazu. A pieniądze na ten cel powinny im przekazać właśnie władze wojewódzkie.

Jest już gotowa dokumentacja remontu zapory i jazu - mówi gazecie Grażyna Folaron, rzeczniczka prasowa częstochowskiego Starostwa Powiatowego.

Dodaje, że 151 tys. złotych, tyle bowiem kosztowało przygotowanie tych dokumentów starostwo dostało od MSWiA.

Co na to częstochowski sztab kryzysowy? Zna zagrożenie.

Gdyby doszło do najgorszego, przerwania zapory, woda rozleje się na terenach zalewowych - wyraża nadzieję pułkownik Stanisław Słyż, szef częstochowskiego sztabu zarządzania kryzysowego.

Problem w tym, że na terenach tych - m.in. w miejscowościach Łojek, Wyrazowa oraz w dzielnicach Częstochowy Gnaszyn i Stradom - mieszkają tysiące ludzi.

Będą ewakuowani, mamy odpowiedni sprzęt - zapewnia gazetę płk Słyż.

WB

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane