Tusk: Nam gazu nie zabraknie. Na razie
Rosja wstrzymała dostawy dla Ukrainy
Na razie mogę uspokoić wszystkich rodaków, że gazu póki co nie zabraknie - zapewnił premier Donald Tusk.
To jego reakcja na decyzję Rosji o wstrzymaniu dostaw dla Ukrainy, przez którą biegnie gazociąg dostarczający go do Unii Europejskiej - donosi TVN24.
Polska jest w sytuacji bezpiecznej - o ile w ogóle można mówić o pełnym bezpieczeństwie w relacjach energetycznych z Rosją. Ale jesteśmy w sytuacji takiej jak inne kraje europejskie, jesteśmy rzetelnym płatnikiem, wobec nas nikt nie ma żadnych zastrzeżeń - powiedział Tusk.
Według Tuska, w związku z wstrzymaniem dostaw dla Ukrainy "ewentualnie może się pojawić problem logistyczny", ale - jak zapewnił - przerwy w dostawach gazu do domów nie będzie.
Mamy spore zapasy - podkreślił premier.
Dziś o 8. rano czasu polskiego rosyjski Gazprom przerwał dostawy gazu dla Ukrainy. Według koncernu, Kijów nie spłacił wielomiliardowego długu za wcześniejsze dostawy.
Skąd obawy, że i Polsce może zabraknąć gazu? Rosja zapewnia jedną czwartą unijnego zapotrzebowania na gaz, a 80 proc. dostaw idzie właśnie przez Ukrainę. Moskwa zadeklarowała jednak, że kontynuuje dostawy dla UE w pełnej objętości.
WIG +0.47%
