Tak naciągają nas agenci ubezpieczeniowi

agenci ubezpieczenie oszustwo oferta ofe

Dla zarobku nie cofną się przed niczym.

Agenci ubezpieczeniowi potrafią nawet wykorzystywać dane z urzędów pracy. Podając się za pracowników „pośredniaków" oszukują stażystów i namawiają do szybkiego podpisania umowy - przestrzega "Gazeta Wyborcza".

Dziennik opisuje przypadek młodej mieszkanki Krakowa, która rozpoczęła po studiach staż. Kilka dni później do jej nowej firmy zadzwonił telefon - rzekomo z urzędu pracy. „Urzędnik" poprosił o rozmowę ze stażystką i wskazał, że musi przejść szkolenie w zakresie wyboru OFE.

ZOBACZ, TAK AGENCI UBEZPIECZENIOWI OSZUKUJĄ SZKOŁY>>

Rzekomy pracownik urzędu przeprowadził kilkunastominutowe "szkolenie", po czym stwierdził, że stażystka może od razu wybrać fundusz emerytalny. Najlepiej Nordeę, bo to dobra firma, a on ma upoważnienie, żeby podpisać umowę. Nieświadoma oszustwa kobieta przystąpiła do OFE - opisuje skandaliczny proceder gazeta.

ZAPŁACIŁEŚ SKŁADKĘ AGENTOWI? SPRAWDŹ, CZY NIE WYDAŁ PIENIĘDZY NA WAKACJE?>>

To nie jedyny taki przypadek, ale dyrekcje urzędów pracy nie mogą utrudnić nieuczciwym agentom takiego działania. Mają bowiem obowiązek wywieszania informacji o firmach, które przyjęły stażystów.

Mamy tu do czynienia z oszustwem, którego ktoś dopuszcza się, chcąc osiągnąć korzyść majątkową. Grozi za to do 8 lat więzienia. Wszystkim oszukanym radzę zgłosić się na policję - mówi Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji.

Sprawę opisaną przez gazetę bada Nordea Polska Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie SA.

AJ

Dodaj komentarz