Nd 27.05.2012, godz 12:10
Dodaj RSS
Już rozpoznają płeć i wiek klientów.
Staną na ulicach, parkingach i dworcach.
Bo przez nie uczniowie są grubi i chorzy.
Mogą w nich kupować nawet dzieci.
Umierają nie tylko hazardziści.
Branża hazardowa znalazła nowy sposób na zyski.
Tyjemy, bo można je kupić wszędzie
Nadchodzą cieżkię czasy dla automatów.
Teoretycznie równowartość 15 euro. A naprawdę?
W Kalifornii gracze wracają do korzeni.
Gry dominują nasze wydatki.
Wydają na to więcej, niż na wódkę.