Sto złotych może być warte tylko połowę. Tak kłamią banki
Lepiej nie pierz swoich pieniędzy. Dużo stracisz.
Wyprałeś sto złotych w pralce, a może niechcący je przedarłeś wyjmując z kieszeni? Możesz mieć spory problem. Banki nie zawsze chcą wymienić uszkodzony banknot, odsyłają petentów do oddziału Narodowego Banku Polskiego.
Jeśli mieści się na sąsiedniej ulicy, to mały problem. Gorzej, gdy za podróż trzeba zapłacić połowę wartości banknotu - informuje "Głos Wielkopolski".
ZAPOMNIANE MILIARDY LEŻĄ W SZUFLADACH>>
Taką przygodę przeżył jeden z czytelników gazety. Wyprał 100 złotych, które otrzymał od babci na wakacje. Gdy chciał je wymienić w banku dowiedział się, że "bank tego nie robi" i ma jechać z banknotem do oddziału NBP w Poznaniu. Koszt wyprawy - 42 zł.
Wszystkie komercyjne banki mają obowiązek wymieniać uszkodzone banknoty. Jeśli nie chcą tego zrobić, klient może złożyć skargę do Komisji Nadzoru Finansowego - tłumaczy "Głosowi Wielkopolskiemu" Grażyna Drzazga z Biura Prasowego NBP.
Problem w tym, że jeśli są wątpliwości co do autentyczności banknotu, bank powinien wysłać go do ekspertyzy - do NBP w Warszawie. I tego właśnie bankowcy chcą uniknąć...
To nie są jedyne problemy tych, którym przydarzyło się wyprać lub rozedrzeć banknot. Niektóre oddziały banków każą rozdarte banknoty podklejać białym papierem, inne nie chcą wypłacać jego całej wartości.
To tylko częściowo prawda. Całej wartości nie odzyskamy, kiedy banknot uszkodzony jest na 2/3 i więcej powierzchni - tłumaczy gazecie Grażyna Drzazga z NBP.
W ubiegłym roku w całej Polsce wymieniono uszkodzone banknoty warte ponad dwa i pół miliona złotych.
-
http://www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/290165,wyprane-sto-zlotych-warte-polowe,id,t.html
- http://www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/290165,wyprane-sto-zlotych-warte-polowe,id,t.html
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz