Sklepy zmuszają do niewolniczej pracy. Nawet kobiety w ciąży

hipermarket wyzysk kontrola handel praca inspekcja

Supermarkety płacą za to niewiele - twierdzą inspektorzy pracy.

Po godzinach, dłużej niż przewiduje umowa, a do tego kiepska płaca. Tak wygląda praca w polskich supermarketach. Inspektorzy pracy przedstawili wyniki kontroli w województwie lubelskim - donosi "Dziennik Wschodni".

Pracowników wyzyskują nie tylko zagraniczne koncerny - jak E.Leclerc czy Carrefour, ale także polscy właściciele sieci marketów - Stokrotka czy lokalny Zamośćdis.

KASJKERKI Z MARKETÓW SKARŻĄ SIĘ NA MOBBING>>

Pracownicy codziennie przewożą towary cięższe niż wskazują normy, nie mają przerw śniadaniowych. Zdarza się, że sklepy zatrudniają kobiety w ciąży do pracy w uciążliwych warunkach.

Pracodawcy nierzetelnie prowadzą ewidencje, zatrudniają pracowników na czas powyżej 48 godzin w tygodniu i przekraczaniu 5-dniowego tygodnia pracy - tłumaczy Krzysztof Sudoł, inspektora pracy w Lublinie.

Jedynym plusem jest to, że płacą w terminie. Dla kasjerek i magazynierów to jednak żadne pocieszenie.

Jak można utrzymać rodzinę za 1100 złotych? Jesteśmy najgorzej traktowaną grupą zawodową w Polsce. Szefowie hipermarketów wykorzystują kryzys, by ciąć etaty. Ci, którzy zostają, wykonują pracę ponad siły. Tego nie wykaże żadna kontrola, a to jest codzienność - mówi Zofia Wach - szefowa Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień ‘80" w lubelskim Tesco.

AJ

Dodaj komentarz