Rząd jak Janosik. Zabiera bogatym...

ZUS FUS składka renta limit

Chce znieść limit zarobkowy przy składce rentowej.

Przestajemy płacić składkę na FUS, gdy nasze dochody osiągają trzydziestokrotność średnich rocznych zarobków (ok. 95 tysięcy złotych).  Rząd chce to zmienić - informuje "Gazeta Wyborcza".

Plan ma być gotowy w grudniu, prace trwają i na razie nie będziemy zdradzać szczegółów - powiedziała "Gazecie" rzeczniczka resortu Magdalena Kobos.

Od wysokości naszej składki na ZUS zależy przyszła emerytura. Dlatego ograniczono jej wysokość, by w przyszłości Zakład nie poległ wypłacając horrendalnie wysokie emerytury. Dlatego nadal osoby, które zarabiają więcej niż 95 tys. złotych przestaną ją płacić w danym roku podatkowym.

Zmieni się jedynie sposób płacenia tzw. składki rentowej. Tej samej której wysokość została obniżona - najpierw przez rząd PiS, potem PO - z 13 proc. do 6 proc.

Obniżenie składki - jak czytamy w "GW" - spowodowało 15 mld wyrwę w budżecie FUS. By wypłacić należne świadczenia musiał on wziąć 6-mld kredytowy, mimo 35-mld dotacji z budżetu.

Teraz rząd ma zamiar znieść limit zarobkowy dla najbogatszych, to oznacza, że wszyscy, którzy zarabiają powyżej 8 tysięcy złotych, będą płacić składkę przez cały rok - dowiedziała się "GW".

Budżet FUS zarobi na tym około 1,3 mld zł. Straci jednak budżet państwa - na odliczeniu od podatku PIT - około 300 mln zł - wylicza "Gazeta Wyborcza".

WB

Dodaj komentarz

Komentarze (3)

  • Gość 02.12.2009, 08:39

    Gość: Dobrą glowiznę w Lidluu mają z ogórkiem kwaszonym niemiecką! Przejmniecie rozum wieprza cały i jego mądrośc jak to zjecie!

    Na drenarzu nędzy dojechał ile się dało. I nic prócz łez już z narodu nie wyciśnie. A życie co raz lepsze obiecał! Pora się więc zabrać za kasę tych nie całkiem kolesi lub kolesi inaczej. Fortun kumpli nie ruszy bo przestanie być... Ciekawe co zrobi? Seppuku? Oczywiście nie dosłownie, to nie ten poziom.
     

    Odpowiedz Zgłoś naruszenie

  • Gość 02.12.2009, 10:12

    paf: zawsze można powiedzieć, że wczoraj kupiłem i spytać listonosza ile mam czasu na rejestrację telewizora

    Widac w Polsce nikt nie rozumie slowa "zarobic",mieszaja to slowo z okrasc. Zarabiac to moze tylko ten co buduje albo produkuje,reszta nie zarabia,zeszta ssie tych co cos umieja cos robic.A jak mowie buduje i produkuje, to mam na mysli nie tego z biura,ale tego ktorego rece to robia.Mamy 90 procent malych i wiekszych posrednikow, w lancuchu pokarmowym miedzy robolem,a klientem. Tych darmozjadow,mimo ze nie zarabiaja bo wykonuja jeden telefon na tydzien,"jak leci...",musimy nakarmic.
     

    Odpowiedz Zgłoś naruszenie

  • Gość 02.12.2009, 16:25

    Gość: 'W przypadku uczelni państwowych robi tak 14 proc., w przypadku publicznych - 32 proc.' -a czym sie rozni panstwowa od publicznej? ;> to nie jest to samo w tym przypadku? ..autor tego tekstu chyba tez przewaznie korzysta z wikipedii, a jak przychodzi do napisania wlasnego 'artykulu' - nawet przy pomocy danych statystycznych, nie potrafi odpowiednio wpisac wynikow. zal!

    Bogaty facet zapieprza przez całe życie, za młodu się uczy, idzie na studia, ma życie mocno stresowe. Często zabiera pracę do domu. Inny jakiś dresiarz olewa szkołę idzie na budowę, zarabia mało. Wraca do domu, żona z obiadkiem, żadnej roboty w domu nie ma. I co ten bogaty facet co się tyle napocił ma oddawać swoje ciężko zapracowane pieniądze innemu co się obija przez pół życia!?!?!?!?!?!?! SKANDAL!!!!!!!
     

    Odpowiedz Zgłoś naruszenie