Posłowie boją się szantażystów
Ochronią ich specsłużby?
Pomysł pojawił się po tym, jak media obiegły informacje na temat szantażu wobec senatora Krzysztofa Piesiewicza. Część posłów uważa, że w tej sytuacji specjaliści z policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy innych służb powinni im przypomnieć zasady, których należy się trzymać, by nie mieć podobnych kłopotów. A jeśli już by się przydarzyły, chcą wiedzieć, jak się w takiej sytuacji zachowywać - donosi "Rzeczpospolita".
Parlamentarzyści wskazują, że często spotykają się z ludźmi, którzy próbują uwikłać ich w rozmaite sytuacje mogące skończyć się zatrzymaniem lub ośmieszeniem. Przekonują, że twardy kręgosłup moralny nie zawsze wystarcza.
ZOBACZ FILMY OBCIĄŻAJĄCE SENATORA PIESIEWICZA>>
Każdy z nas powinien się oczywiście sam strzec. Ale stykamy się z różnymi prowokacjami. Wcale nie byłoby głupie, gdyby policja czy ABW udzieliły nam wskazówek, jak należy się zachowywać w podobnych sytuacjach i jak unikać zagrożeń - mówi Mirosław Pawlak z PSL.
PARLAMENTARZYŚCI BĘDĄ MUSIELI UJAWNIĆ WSZYSTKIE SZCZERGÓŁY SWOJEGO ŻYCIA>>
Posłowie twierdzą, że zagrożeniem nie są tylko rodzimi przestępcy czy lobbyści, ale także obce służby specjalne. Pojawiły się jednak głosy przeciwne.
Wacław Martyniuk, wiceprzewodniczący komisji regulaminowej z SLD, mówi wprost, że pytania o podobne szkolenie go obrażają - wyjaśnia gazeta.
-
http://www.rp.pl/artykul/407368_Na_poslow_padl_blady_strach.html
- http://www.rp.pl/artykul/407368_Na_poslow_padl_blady_strach.html
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz