Polski fiskus kupuje informacje bez rozgłosu
Kontrolerzy działają na granicy prawa.
Dane osób, które uciekają przed płaceniem podatków w kraju, to łakomy kąsek dla naszych służb. I choć fiskusa nie stać na płacenie wielu milionów euro, to i tak ma potrzebne informacje - donosi "Rzeczpospolita".
W ostatnich dniach Niemcy poruszyła sprawa zakupu przez rząd za 2,5 mln euro bazy danych o swoich obywatelach, którzy lokują pieniądze w Szwajcarii.
OTO NAJWIĘKSZE ABSURDY W POLSKICH PODATKACH>>
Podobne praktyki stosuje także polski fiskus. Jednak zupełnie się tym nie chwali.
To, że do opinii publicznej docierają tego typu informacje, źle świadczy o służbach. My zrobilibyśmy wszystko, aby na światło dzienne nie wyszły nawet wiadomości o tym, że takie dane staraliśmy się pozyskać - mówi gazecie inspektor kontroli skarbowej.
TAK FISKUS ZDZIERA ZE STUDENTÓW. ZOBACZ>>
Mimo że w Polsce nie ma zapisów prawnych, które pozwoliłyby na sprawdzanie majątku lokowanego przez naszych rodaków poza krajem, to fiskus radzi sobie z tym problemem. Kontrolerzy wychodzą bowiem z założenia, że to, co nie jest zabronione prawem, jest dopuszczalne.
Już za kilka, a czasami kilkadziesiąt tysięcy złotych można kupić na rynku dostęp do baz danych, które pozwoliłyby służbom podatkowym i skarbowym na lepszą pracę analityczną (np. typowanie podatników do kontroli). Nikt oficjalnie nie chce jednak potwierdzić, czy z tej możliwości korzysta polski fiskus. Wiadomo jedynie, że różne służby mogą kupić takie dane i mają na to specjalny fundusz – zauważa dziennik.
URZĘDNIK FISKUSA ZNAJDZIE CIĘ WSZĘDZIE>>
Część informacji o przelewach na konta zagraniczne przekazują fiskusowi banki, bo tak nakazuje im ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i przeciwdziałaniu terroryzmowi.
Nie można jednak zabronić wywożenia za granicę gotówki w walizce i otwierania rachunków np. w Szwajcarii, a to już umyka kontroli – podkreśla mec. Jerzy Bańka, ze Związku Banków Polskich.
Resort finansów zapewnia, że i takie osoby można wytropić.
Pozyskiwanie tego typu danych odbywa się ze służbami podatkowymi innych państw na zasadzie wymiany na wniosek oraz spontanicznej i automatycznej wymiany informacji na podstawie przepisów dyrektyw – twierdzi Magdalena Kobos, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.
5.02
4.20
3.17










Dodaj komentarz
Komentarze (13)
Gość 04.02.2010, 09:27
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 09:39
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Jam Lasica 04.02.2010, 09:56
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 10:07
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 10:26
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość33 04.02.2010, 10:41
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 11:06
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 11:56
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 12:22
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
kasiarz 04.02.2010, 13:43
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 16:35
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2010, 21:20
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 06.02.2010, 20:24
Odpowiedz Zgłoś naruszenie