Polska płaci za naukę zagranicznych ekspertów

studia kierunek praca bezrobocie emigrant dopłata student budżet

Inne kraje są nam wdzięczne za specjalistów.

Resort nauki stworzył listę 14 kierunków studiów, które uznał za najbardziej deficytowe. Część absolwentów kierunków zamawianych może mieć jednak problem ze znalezieniem pracy - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Stało się tak, bo dane na podstawie których Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ustaliło wykaz kierunków, przestały być aktualne. Nie wszystkie specjalizacje, do których nauki dopłaca państwo, są przydatnej naszej gospodarce.

TAK PAŃSTWOWE UCZELNIE TRACĄ STUDENTÓW. I PIENIĄDZE>>

Jest tak chociażby z inżynierią środowiska, której naukę rozpoczęło właśnie ponad 17 tys. studentów. Analitycy przewidują, że 70 proc. z nich będzie musiało szukać pracy poza zawodem lub poza krajem. Podobnie jest z biotechnologią.

W efekcie Polska za pieniądze podatników kształci wysokiej klasy specjalistów, którzy swoje umiejętności wykorzystują za granicą. Na przykład absolwenci mechatroniki nie chcą po pięciu latach trudnych studiów pracować za 2 tys. zł miesięcznie. Na Zachodzie mogą otrzymać na początek ok. 12 tys. zł. - zauważa dziennik.

W POLSCE PRACĘ SZYBCIEJ ZNAJDZIESZ PO ZAWODÓWCE>>

Rocznie na dofinansowanie kierunków zamawianych wydajemy z budżetu 200 mln zł.

AJ

Dodaj komentarz