Polacy zbudowali superalkomat. Bada na odległość
Nowa technologia czeka na inwestora.
Urządzenie wykrywające na odległość opary alkoholu w samochodzie opracowali naukowcy z Wojskowej Akademii Technicznej - donosi "Rzeczpospolita".
Jeżeli znajdą się środki na produkcję, jeden laserowy alkomat kosztowałby od 100 do 200 tys. zł.
NIEMIECKA METODA NA PIJANYCH KIEROWCÓW>>
Niemal równolegle z inżynierami z WATu, swój alkolaser zaprezentowali Rosjanie.
Oni to skonstruowali w formie tzw. suszarki, podobnej do ręcznych radarów policyjnych. My zaproponowaliśmy zestaw stacjonarny - tłumaczy gazecie dr inż Jan Kubicki z Instytutu Optoelektroniki WAT.
Zestaw działa na zasadzie bramki, a laser przechodzi przez wnętrze samochodu. Gdy we wnętrzu są opary alkoholu, urządzenie dostaje odmienny odczyt.
POLSCY PIJANI KIEROWCY TERRORYZUJĄ HOLENDRÓW>>
System, po wykryciu oparów w pojeździe wysyła informację do patrolu policji, czekającego dalej przy drodze - tłumaczy dziennikowi naukowiec.
Prędkość auta nie ma przy pomiarze znaczenia, bo impuls biegnie z prędkością światła. Wadą jest jednak brak możliwości rozpoznania, czy opary pochodzą od pijanego kierowcy czy pasażera.
O TEJ PORZE NIE PROWADŹ AUTA, TO PEWNA ŚMIERĆ>>
Teraz pozostaje jedynie znaleźć inwestora, który sfinansuje budowę zestawu demonstracyjnego.
Żeby go zbudować a następnie zamontować i przetestować w realnych warunkach drogowych potrzeba ok. 1,2 mln złotych - zauważa "Rzeczpospolita".
-
http://www.rp.pl/artykul/559202-Polski--alkolaser--czeka-na-inwestora.html
- http://www.rp.pl/artykul/559202-Polski--alkolaser--czeka-na-inwestora.html
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz