Polacy szturmują sex shopy w internecie
Bum na erotyczne zabawki i gadżety.
Co dwudziesty polski internauta kupujący w sieci korzysta z oferty e-sex shopów. Ich obroty zwiększają się z roku na rok - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".
Co kupujemy najchętniej? Prawie dwie trzecie klientów (63 proc.) zamówiło żele nawilżające, a ponad połowa (56 proc.) bieliznę erotyczną. Na dalszych miejscach są preparaty podnoszące - według producentów, sprawność seksualną czy zwiększające libido.
SEX SHOP TO NIE PORNOGRAFIA. MOŻE BYĆ WSZĘDZIE>>
Oczywiście rośnie także sprzedaż wibratorów, kajdanek i innych akcesoriów do pikantnych, a nawet perwersyjnych zabaw. Eksperci tłumaczą, że w internecie anonimowość sprzyja odwadze i stąd śmiałe decyzje, które trudno byłoby podjąć przy sprzedawcy w realnym sex shopie.
Bum na erotyczne dodatki do sypialni wykorzystują także internetowe sklepy z bielizną, które nie tylko rozszerzyły ofertę o seksowne stroje. Sprzedają także farby do ciała, olejki czy świece do masażu.
SEKS BEZ ZABAWEK? TO JUŻ NIEMOŻLIWE>>
Średnio każdy klient internetowego sklepu z akcesoriami erotycznymi wydaje 73 zł. Eksperci szacują, że rynek wart jest nawet 2 mln rocznie.
Przybywa też klientów, którzy na spełnienie swoich erotycznych marzeń gotowi są wydać jednorazowo nawet kilka tysięcy złotych - mówi Krzysztof Garwatowski z wydawnictwa Pink Press.
Można wydać nawet więcej, bo jeden z modeli "lalki miłości" kosztuje prawie 33 tys. zł.
-
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/486037,sex_shopy_rosna_w_internecie.html
- http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/486037,sex_shopy_rosna_w_internecie.html
5.42
4.35
3.46










Dodaj komentarz