Oto największe absurdy Unii Europejskiej. Za to płacimy

ue unia dotacja dyrektywa absurd przepis prawo wydatki m kryzys niegospodarność

Psia gimnastyka i nauka języka na basenie to nie wszystko.

W czasie kryzysu na absurdalne pomysły Unia Europejska wydaje miliony euro. Podatnicy płacą za hydroterapię dla psów czy limuzyny i nocne kluby urzędników - alarmuje "The Daily Express".

ZAROŚNIEMNY BRUDEM? UNIA CHCE ENERGOOSZCZĘDNYCH ODKURZACZY>>

Raport z przykładami irracjonalnych projektów dofinansowanych przez UE opublikował instytut Open Europe. To m.in. baseny dla węgierskich czworonogów, które popadły w depresję za setki tys. euro, nauka języków obcych na basenie czy promocja Tyrolu wśród jego mieszkańców "w celu zwiększenia emocjonalnej więzi rolników z otoczeniem".

Do tego dochodzą ponad 10-milionowe wydatki na dojazdy urzędników w Strasburgu czy degustacje win eurokratów z Luksemburga - wylicza Mats Persson z Open Europe.

Dodaje, że Unia marnotrawi masę pieniędzy na projekty, które nijak nie mogą pomóc europejskiej gospodarce powrócić na właściwe tory. Zarzuca nawet urzędnikom niegospodarność.

UNIJNE AMBASADY BĘDĄ KOSZTOWAĆ NAS MILIARDY EURO>>

Członkowie Parlamentu i Komisji Europejskiej powinni jak najszybciej obudzić się i rozejrzeć w rzeczywistości gospodarczej wokół siebie - twierdzi Persson.

AJ

Dodaj komentarz