Ogłoszenie bankructwa nie uratuje cię przed licytacją
Upadłość konsumencka wypchnie dłużników na margines społeczny - ostrzegają eksperci.
Dłużnicy, którzy nie radzą sobie ze spłacaniem zaległości będą mogli od 1 kwietnia ogłosić upadłość konsumencką. Ale jak twierdzi "Puls Biznesu", w niczym to nie pomoże Polakom. Bo majątek każdego dłużnika będzie musiał być zlicytowany, zanim dogada się on z wierzycielami.
Ustawa w obecnym kształcie mówi o dobrodziejstwie upadłości. My żadnego dobrodziejstwa, nie licząc syndyków, którym przybędzie pracy, nie widzimy. Jaki jest sens zlicytowania dłużnika do ostatniej koszuli? To nie jest oddłużenie, lecz wypychanie człowiek na margines społeczny - mówi mecenas Jerzy Bańka z ZBP.
Obecnie bankructwo ogłaszają jedynie firmy. Sąd może zdecydować o ich upadłości przez likwidację majątku lub z układem. Ten ostatni oznacza, że majątek nie jest licytowany, bo firma umawia się z wierzycielami, że należność spłaci w ratach, przypomina „Puls Biznesu".
Według dziennika upadły konsument na układ może liczyć, dopiero wtedy, gdy syndyk sprzeda jego cały majątek. Dlatego bankowcy twierdzą, że to żadne dobrodziejstwo i chcą by znowelizować ustawę o upadłości konsumenckiej.
Lepiej nie pozbawiać dłużnika osiągniętego statusu materialnego i społecznego. Niech zachowa mieszkanie i inne części majątku i wspólnie z wierzycielami ustali terminarz spłat długu. Dopiero gdyby nie wywiązał się z przyjętego planu wtedy sąd mógłby ogłosić likwidację majątku - uważa mecenas Bańka.
-
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=97c1f623-de0d-4c1c-b455-0545467d7bac&open=sec
- http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=97c1f623-de0d-4c1c-b455-0545467d7bac&open=sec
5.42
4.35
3.46










Dodaj komentarz