Nie ma pracy i wynagrodzeń. Ludzie są zrozpaczeni

praca stocznia pensje wypłaty bezrobocie

Kolejna polska stocznia chyli się ku upadkowi.

Przemysł stoczniowy w Polsce powoli odchodzi do lamusa. To za sprawą kolejnej stoczni, która ma gigantyczne problemy finansowe.

Chodzi o zakład w Tczewie, który specjalizował się w budowie holowników. Teraz kompletnie nic się tam nie dzieje, a stoczniowców pozostawiono samym sobie.

Co najgorsze, pracownicy nie dostali zaległych pensji. Właśnie dlatego zdecydowali się skierować pozew do sądu pracy - podaje RMF FM.

W stoczni oficjalnie wciąż pracuje ponad 70 osób. Większość to fachowcy z ponaddwudziestoletnim stażem. Nie zarabiają jednak dużo. Ich pensje oscylują w granicach 1600-1700 zł brutto.

Stoczniowcy skarżą się jednak, że nie mają z kim rozmawiać ani o zaległych pensjach, ani o zwolnieniu ze stoczni.

W biurach nie ma pracowników upoważnionych do wydawania np. świadectw pracy i innych dokumentów - czytamy na rmf24.pl.

KZ

Dodaj komentarz