Meksyk musi uporać się z nowym gangiem
Zobacz, z czego korzystają narkotykowe kartele.
Meksykańskie władze, które prowadzą regularną wojnę z narkotykowymi kartelami, maja kolejny problem. Pojawił się nowy wróg publiczny - Twitterowcy - informuje cbsnews. com.
OTO HASŁA ZABRONIONE NA TWITTERZE>>
Za pośrednictwem tego mikrobloga Meksykanie informują się o policyjnych posterunkach na drodze, które sprawdzają trzeźwość kierowców (jazda na podwójnym gazie to plaga Meksyku).
IRAŃSKA CYBER ARMY UNIERUCHOMIŁA TWITTERA>>
Niestety, korzystają z niego także przestępcy, śledząc ruchy służb zajmujących się zwalczeniem narkotykowych gangów. Z portali społecznościowych, np. Facebooka czerpią też informacje o rodzinach funkcjonariuszy.
W grudniu funkcjonariusze przypuścili atak na na jeden z narkotykowych karteli. Podczas strzelaniny zginął jego boss Arturo Beltran Leyva. Tydzień później bandyci zabili matkę i trzech członków rodziny funkcjonariusza, który zastrzelił bossa.
Skąd oni wiedzieli, gdzie mieszkali jego rodzice? - pyta Ghaleb Krame, ekspert ds. bezpieczeństwa w Alliant International University w Mexico City. Jego zdaniem, wiedzę tę uzyskali z... Facebooka.
To dlatego meksykański rząd chce ograniczyć swobodę w internecie. Pracuje nad ustawą, która wprowadzałaby karanie użytkowników, którzy ostrzegają przestępców oraz wykorzystują go do zastraszania i szantażowania innych. Przewiduje się także możliwość zamykania stron, które łamią prawo.
Projekt ten ma jednak wielu przeciwników, już spotkał się z ostra krytyką.
Musimy trzymać się reguł gry, nauczyć korzystać z tego źródła informacji, tak jak robią to inni - twierdzi Krame. - Nie możemy ograniczać internetu. Inaczej skończymy jak Chiny, które walczą z Google. To byłoby całkie niedemokratyczne.
-
http://www.cbsnews.com/stories/2010/02/02/world/main6166446.shtml
- http://www.cbsnews.com/stories/2010/02/02/world/main6166446.shtml
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz