Mamy poprosić rząd Rosji o zmianę umowy

GAZ KONFLIKT GAZPROM ROSJA UKRAINA

Albo będziemy mieli gazowy problem.

Z ultimatum Gazprom wystąpił dzień przed wznowieniem rozmów z UE o energetyce - informuje "Gazeta Wyborcza". Jesteśmy obecnie jedynym państwem UE, który po zakończeniu gazowego konfliktu Rosji z Ukrainą ma problemy z gazem.

Nie dociera do nas 25 procent gazu z importu, kontraktu na jego dostawy przez Ukrainę nie wypełnia szwajcarska firma RosUkrEnergo, której największym akcjonariuszem jest Gazprom - czytamy w „GW".

Podczas konfliktu Rosjanie zwiększyli nam dostawy przez Białoruś. Ale tydzień po zakończeniu gazowej wojny nagle obcięli dostawy o połowę wbrew ustaleniom z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem - ujawnił gazecie wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak. - PGNiG korespondowało w tej sprawie z Gazpromem i uzyskało zapewnienie, że do czasu zakończenia negocjacji Gazprom będzie brakujący gaz przesyłał, żeby nie wywoływać zakłóceń technicznych.

Jak informuje gazeta, PGNiG otrzymało list od Aleksandra Miedwiediewa, wiceprezesa Gazpromu. Zadeklarował on, że rosyjski koncern mógłby zwiększyć dostawy ale w zamian żąda zmian w umowach zawieranych przez rządy Polski i Rosji od 1993 r. o gazociągu jamalskim i dostawach do Polski.

- Strona rosyjska oczekuje, że Polska wystąpi z wnioskiem o rozpoczęcie negocjacji międzyrządowych w tej sprawie - powiedział PAP Piotr Żbikowski z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.

 

TM

Dodaj komentarz