Kryzys dopadł amerykańskie... szalety
Władze likwidują toalety publiczne.
Stanowe władze szukając oszczędności zamykają działające przy drogach i autostradach parkingi i toalety. Tylko w Arizonie, która ma podobne problemy budżetowe jak Kalifornia, zlikwidowano 13 z 18 parkingów z toaletami - informuje "Gazeta Wyborcza". Kierowcy są wściekli.
ROSJANIE ZAMKNĄ SETKI MIAST. "ZABIJA" JE KRYZYS>>
Ludzie myślą, że utrzymanie szaletów to tylko zmiana papieru toaletowego - tłumaczy Kevin Biesty, jeden z dyrektorów departamentu transportu. - A są przecież też remonty, sprzątanie. Utrzymanie jednego parkingu z toaletą kosztowało 300 tys. rocznie. Oszczędności na ich zamknięciu wyniosą więc 4 mln.
Przydrożne toalety zamknięto także w Kolorado, Georgii, Wermont i Wirginii.
To wywołało falę protestów. Nowy gubernator Wirginii już obiecał, że otworzy 19 zamkniętych w ubiegłym roku szaletów. Parlamentarzyści w Arizonie zamierzają zaś ustawowo uratować toalety - chcą przerzucić część kosztów ich utrzymywania np. na lokalne społeczności.
5.02
4.20
3.17
Dodaj komentarz
Komentarze (13)
Gość 07.03.2010, 09:38
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 10:35
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 10:56
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 11:08
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
eeee tam 07.03.2010, 12:57
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 13:36
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 14:06
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 14:06
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 17:24
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 17:46
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 19:50
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 19:51
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 07.03.2010, 23:53
Odpowiedz Zgłoś naruszenie