Kredyt na 100 proc. wartości mieszkania? Zapomnij

banki kredyty hipoteczne nieruchomości

Lepiej zawczasu przygotuj kilkadziesiąt tysięcy.

Po okresie wzmożonej ostrożności na rynku kredytów hipotecznych zapanowała odwilż: banki znów udzielają kredytów na 100 proc. wartości mieszkania. Tak przynajmniej same twierdzą.

Jednak, jak pisze w swoim blogu Maciej Samcik, dziennikarz "Gazety Wyborczej", rzeczywistość nie jest aż tak kolorowa. Autor radzi nie nastawiać się, że bank udzieli nam takiego kredytu i zawczasu przygotować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Dlaczego? Kredyty na 100 proc. wartości mieszkania faktycznie znajdują się w ofercie wielu banków, ale zdarza się, że te "kapryszą" i wcale nie chcą ich przyznawać. Może się okazać, że bank zażąda wkładu własnego, i to niemałego - kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Taką historię przytacza autor na samcik.blox.pl. Choć początkowo bank obiecywał parze młodych ludzi kredyt na 100 proc. wartości mieszkania, bez wkładu własnego i z prowizją 0 proc., skończyło się na 28-tys. wkładzie własnym.

Na tyle bank ostatecznie wyliczył różnicę między wartością przyznanego kredytu a wycenioną wartością nieruchomości. Tylko po uiszczeniu tej brakującej kwoty kredyt mógł zostać uruchomiony.

Ale najciekawsze jest co innego. Para zauważyła, że "ta brakująca kwota
to dokładnie tyle (co do grosika!), ile znajdowało się na ich subkoncie oszczędnościowym, założonym w banku".

R

Dodaj komentarz