Kowalczyk narzeka na kolano, ale... startuje
W Estonii nie musiała.
Doprawdy trudno już nadążyć za Justyną Kowalczyk. Nie chodzi nam jednak o rywalizację na trasie biegowej, a decyzje, które podejmuje wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym.
O bólu kolana biegaczki z Kasiny Wielkiej, który szczególnie ponoć odczuwalny jest podczas startów stylem łyżwowym, usłyszeliśmy w grudniu. Od tamtego czasu z regularnością szwajcarskiego zegarka sportsmenka skarży się w mediach, że w każdym momencie może zakończyć sezon, gdyż konieczna będzie operacja.
Dziś temat jak bumerang powraca w „Fakcie".
Miałam się oszczędzać, ale coś mi nie wychodzi. Jeszcze sobie dokładam pracy. Kiedy zaczęły się problemy z kolanem, pierwsza diagnoza brzmiała: od razu zabieg. Potem doktor Robert Śmigielski stwierdził, że może się uda to odłożyć na koniec sezonu. Więc biegnę z wiarą, że kolano wytrzyma, ale świadomością, że w każdej chwili mogę stanąć - cytuje Kowalczyk tabloid.
Skoro narzeka na zdrowie i jest świadoma tego, że sytuacja jest krytyczna, jaki był sens startu w mistrzostwach Estonii w Otepaeae? Tego nie wiadomo...
-
Kowalczyk: "w każdej chwili mogę stanąć"! To po co biegała w...
- Kowalczyk: "w każdej chwili mogę stanąć"! To po co biegała w... Brak tytułu
- Brak tytułu
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz
Komentarze (11)
Obiektywny 01.02.2012, 13:14
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Powstaniec 01.02.2012, 13:29
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 13:54
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 14:22
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 14:22
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 15:56
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 16:05
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 17:01
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 17:08
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 01.02.2012, 17:11
Odpowiedz Zgłoś naruszenie