Kowalczyk jest jak auto z przebitą oponą - tak mówi...

biegi narciarskie Justyna Kowalczyk Tour de Ski

... lekarz polskiej zawodniczki - dr Robert Śmigielski.


Justyna Kowalczyk przeniosła się do włoskiego Toblach, gdzie dziś będą zostanie rozegrany kolejny etap prestiżowego Tour de Ski. Nasza biegaczka choć zaujmuje pozycję liderki, to niestety nie jest w szampańskim humorze. Wszystko przez kontuzję kolana, która odezwała się podczas noworocznego biegu łączonego.

Prawe kolano Justyny jest opuchnięte i ją boli. W hotelu cały czas chłodzimy je lodem. Justyna zażywa lekarstwa, w które zaopatrzyła się przed wyjazdem na turniej. Ale sytuacja nie jest dobra - mówi trener Aleksander Wierietielny na łamach "Super Expressu".

Na obecną chwilę start polskiej sportsmenki w dzisiejszym biegu na 3 kilometry stylem klasycznym (początek o godzinie 15:35) nie jest zagrożony. Sytuacja może jednak zmienić się w każdej chwili i możliwe jest wycofanie się z zawodów w każdym momencie. Dlatego nawet jeśli dziś Polka wystartuje, to nie można być pewnym jej dalszych startów.

Lekarz zajmujący się naszą biegaczką z niepokojem patrzy na sytuację. Problem z kolanem pojawił się pod koniec przygotowań do sezonu. Co ciekawe, ryzyko poważniejszej kontuzji pojawia się podczas biegu łyżwowego.

Z mojej rozmowy z Justyną wynika, że choć kolano jest opuchnięte, na razie nie myśli o wycofaniu się z Tour de Ski. Ale te biegi są tak wyczerpujące dla kolana, że po lepszym dniu może przyjść gorszy i będzie chciała się wycofać. Z Justyną jest jak z samochodem, który jedzie w rajdzie z przebitym kołem. Żeby je zmienić - trzeba przerwać rajd. Justyna na razie próbuje dojechać do mety na przebitym kole. Jeśli ją będzie bolało, będzie robić jakieś ruchy. Jeśli dotrwa do końca sezonu, to po zakończeniu będziemy chcieli zrobić zabieg - tłumaczy dr Robert Śmigielski w rozmowie ze sport.pl.

Z powodu tajemnicy lekarskiej nie wiadomo z jakim urazem ma do czynienia Justyna Kowalczyk. "Super Express" dowiedział się nieoficjalnie, że być może chodzi o przerost błony maziowej. Z taki urazem zmagał się chociażby Piotr Małachowski specjalizujący się w rzucie dyskiem. Taka kontuzja w najgorszym przypadku może doprowadzić nawet do... zakończenia kariery.

Wyrokowanie w przypadku jej stanu zdrowia jest bardzo ryzykowne. Może być tak, że wogóle nie będzie wymagała operacji, a może też być tak, że będzie ona potrzebna w połowie sezonu - dodaje Śmigielski.

MB

Dodaj komentarz

Komentarze (9)

Najczęściej komentowane