Koniec raju na wyspach kanaryjskich
Co czwarty nie ma pracy, szaleje deflacja.
Na wyspach, których dynamiczny wzrost był napędzany przez turystów z całej Europy, teraz obserwuje się największy w kraju spadek cen - pisze forsal.pl.
Gdy Niemcy i Brytyjczycy zacisnęli pasa, kryzys zajrzał w oczy mieszkańcom Teneryfy i pozostałych wysp - dodaje portal.
Stanęły wszelkie inwestycje. A w hotelach, restauracjach i pubach brakuje zagranicznych klientów, więc ceny poszybowały w dół, nawet o jedną trzecią.
Gwałtownie spadł popyt na większość produktów oferowanych w handlu detalicznym, od artykułów spożywczych po mieszkania i sprzęt RTV-AGD - informuje forsal.pl.
Do tego doszły masowe zwolnienia. Poziom bezrobocia zbliża się do 30 proc.
5.02
4.20
3.17










Dodaj komentarz
Komentarze (6)
Gość 16.11.2009, 18:07
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 16.11.2009, 18:59
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 16.11.2009, 21:05
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 16.11.2009, 22:10
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 16.11.2009, 23:03
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 17.11.2009, 11:48
Odpowiedz Zgłoś naruszenie