Poleć na Facebook 1 źródło Piątek [17.04.2009, 16:29]

Kompletnie głupie pomysły, które przyniosły fortunę

pomysł | głupi | pieniądze | fortuna

Na wszystkim da się zarobić.

Poniższą listę przygotował serwis Madconomist:

Strona za milion (Million Dollar Homepage)

Równo milion pikseli, za każdy piksel trzeba było zapłacić dolara. Głupszego pomysłu ze świecą szukać ale... Alex Tew, 21-latek który na niego wpadł, został milionerem (zobacz).

Nazwij mi domenę (Picky Domains)

Jeżeli możesz zrobić coś sam, czemu nie zapłacić komuś, by zrobił to za ciebie. Co? Ano właśnie, kto by pomyślał, że można zarobić na oferowaniu nazw domen dla innych ludzi. W tej chwili na nadanie nazwy ich stronom www ludzie czekają w kolejce. Każdy z nich chce za to zapłacić (zobacz).

Gogle dla psów (Doggles)

Czy psu potrzebne są gogle? Twierdzącą odpowiedź dały setki tysięcy ludzi, którzy uczynili z pomysłodawców tego biznesu milionerów i pomogli im otworzyć międzynarodową sieć sklepów (zobacz).

Napełniają kartridże modlitwą (Laser Monks)

Cystersi z klasztoru Abbey of Our Lady of Spring Bank koło Madison, w stanie Wisconsin po godzinach napełniają kartridże do drukarek laserowych. Zarabiają na tym rocznie ponad 2 mln dolarów (zobacz).

Antenki z kulką (Antenna Balls)

Ludzie, którzy nie chcą mieć w aucie zwykłej, nudnej anteny mogą na nią nadziać piłeczkę z buźką. Tylko gdzie szukać sklepu... pewnie będzie w sieci. Skoro jest popyt, jest i podaż (zobacz).

Ćwiczenia z talią (Fit Deck)

Po co komu karty do gry z przykładami ćwiczeń fizycznych? I to za 20 dolarów? A jednak, twórca takiej talii kart (były komandos Navy SEAL) na sprzedaży w sieci zarabia rocznie prawie 5 mln dolarów.

Randka z nosicielem HIV (Positives Dating)

Z wirusem można już żyć, dlaczego nie można więc próbować szczęścia w miłości. A jeżeli ktoś boi się związku z osobą zdrową, to gdzie ma szukać bratniej duszy z wirusem we krwi? Jest i takie miejsce, i radzi sobie całkiem nieźle (zobacz).

Pieluchy małego noś ze stylem (Designer Diaper Bags)

Wymyśliła je matka trójki maluchów, która miała dość użerania się z noszeniem pieluch w różnych niewygodnych miejscach (jak torebka) i szukała czegoś o odpowiedniej wielkości i wzorach. Nie znalazła, więc zaprojektowała i sprzedaje. Po 4 latach działalności 22 wzorów toreb firmy Diapees & Wipees dostępne jest w 120 butikach na całym świecie (zobacz).

List do świętego (Santa Mail)

Pomysł? Zdobyć adres ze skrzynką pocztową na Biegunie Północnym (Alaska), udawać św. Mikołaja i skłonić rodziców, by płacili 10 dolarów za wysłanie listu ich pociechom. Od 2001 Byron Reese wysłał ich już ćwierć miliona (zobacz).

Szczęśliwa kostka z indyka (Lucky Wishbone Co.)

Obiad się kończy, została jedna kostka i dwie osoby. Każda chwyta za jeden koniec i w myślach wypowiada życzenie. Kość pęka. Kto zostaje z większą częścią, jego życzenie się spełni. A co, jeżeli nie chce się bawić w gotowanie drobiu i jest wielu chętnych do przełamania się kostką? Odpowiedzią na to zapotrzebowanie są plastikowe kostki, których firma rocznie produkuje 30 tys. Każda kosztuje 3 dolary (zobacz).

JS

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz swój komentarz

Maksymalna długość komentarza wynosi 500 znaków.

  • Domyślny awatar
    biedny 17.04.2009 / 17:30
    na wielu rzeczach można zrobić biznes tylko czasem trzeba mieć na uwadze to że można narazić się na śmieszność !!
  • Domyślny awatar
    Gość 17.04.2009 / 23:33
    Warto zwrocic uwage na to, ze wiekszosc tych pomyslow miala szanse na realizacje tylko w takim "kraju absurdu", jakim jest USA. Pozdrawiam.
  • Domyślny awatar
    Paula! :D 18.04.2009 / 00:48
    Ten ostatni pomysł - kostka z indyka - chodzi tu o jego obojczyk :) Oglądałam wczoraj odcinek "Przyjaciół", w którym pojawił się motyw z taką kostką, tylko że naturalną /9 seria, odc 18 :)/
  • Domyślny awatar
    Tirito 18.04.2009 / 08:38
    Spoko... No to robimy kondony biodegradowalne? :P
  • Domyślny awatar
    daman 18.04.2009 / 09:19
    nie wiem co jest debilnego Positives Dating :| racje w Polsce aż takiej tolerancji nie ma ;)
  • Domyślny awatar
    Gość 18.04.2009 / 11:24
    ja znam jeszcze jedno z naszego rynku - wirtualne prezenty (vide Pan Gąbka) w naszej klasie, opłacane oczywiście prawdziwymi pieniędzmi :DD
  • Domyślny awatar
    Gość 18.04.2009 / 11:24
    ja znam jeszcze jedno z naszego rynku - wirtualne prezenty (vide Pan Gąbka) w naszej klasie, opłacane oczywiście prawdziwymi pieniędzmi :DD
  • Domyślny awatar
    Gość 29.11.2009 / 13:27
    akurat positives dating to bardzo dobry pomysł