Jak-40 cudem uniknął losu prezydenckiego Tupolewa

KATASTROFA SAMOLOT TU-154 KACZYŃSKI SMOLEŃSK wysokość Jak-40

Wieża kontrolna kazała mu zejść zbyt nisko.

Jak-40, miał zejść przed lądowaniem na wysokość  50 metrów - tak chcieli kontrolerzy. Polskiemu pilotowi wydało się to dziwne, bo na lotnisku pod Smoleńskiem bezpieczna wysokość decyzji jest dwa razy wyższa.

ZAPISY Z CZARNYCH SKRZYNEK ZMONTOWANO?>>

O komendzie z wieży pilot Jaka - 40 - Artur Wosztyl rosyjskim śledczym mówił trzykrotnie - donosi "Rzeczpospolita".

Zeznania pilota mogą potwierdzać wcześniejsze informacje, że podobną komendę dostał także prezydencki Tu-154. Zbyt niska wysokość podana przez wieżę mogła spowodować, że piloci prezydenckiego Tupolewa nie mieli szans na skuteczne poderwanie go do góry. 

KTOŚ KŁAMIE? SPRZECZNE ZEZNANIA KONTROLERA ZE SMOLEŃSKA>>

Pilot poinformował prokuratorów również o lotniczym slangu używanym przez obsadę wieży. Był on niezrozumiały dla Polaków - donosi "Rzeczpospolita".

Według mecenasa Rafała Rogalskiego, pełnomocnika części rodzin ofiar ta informacja byłaby bardzo istotna dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy.

MK

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane