Gdy firma plajtuje, państwo zapłaci ci postojowe

kryzys bezrobocie postojowe dopłata rząd

Zamiast na bezrobocie, pójdziesz na płatny urlop.

Niestety, urlop nie będzie wysoko płatny - maksymalna kwota miesięcznego wynagrodzenia to 1276 złoty - informuje "Gazeta Wyborcza". Ale jest to dwa razy tyle, ile wynosi zasiłek dla bezrobotnych.

Urlop postojowy to szansa dla pracowników, którym grozi zwolnienie, bo firma nie ma zamówień. Pracownik dostanie pensję minimalną finansowaną i przez państwo, i przez pracodawcę. To lepsze wyjście niż wyrzucenie ludzi z pracy. Pomoże przedsiębiorcom przetrwać najcięższe chwile - powiedział "Gazecie Wyborczej" minister Michał Boni.

Minister wyjawił, że jest już gotowy projekt ustawy wprowadzającej "państwowe postojowe". Pieniądze wypłacałby Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Być może wzrosłaby odprowadzana przez pracodawcę składka na Fundusz, bo pieniędzy może nie wystarczyć.

Pracodawcy uważają, że to dobre rozwiązanie, ale powinno dotyczyć tylko tych firm, których sytuacja pogorszyła się z powodu kryzysu.

Dopłaty państwa do "postojowego" powinny trwać pół roku, by firmy mogły nastawić się na nową produkcję i poszukać nowych rynków zbytu - mówi "GW" Jeremi Mordasewicz, ekspert Lewiatana, organizacji pracodawców.

Co na ten temat związkowcy? Są zadowoleni, ale... Szef "Solidarności", Janusz Śniadek uważa, że państwo dopłaca zbyt mało. Jego zdaniem, "postojowe" powinno wynosić 70 proc. dotychczasowej pensji - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

BW

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane