Finał PP: Jagiellonia wywalczyła trofeum

futbol Puchar Polski Jagiellonia Białystok Pogoń Szczecin

Ekipa z Białegostoku mogła wygrać z Pogonią Szczecin z 10:0. Zabrakło skuteczności.


Wiadomo było, że ten finał Pucharu Polski będzie wyjątkowy.Przecież żaden z finalistów nie zdobył jeszcze nigdy w historii tego trofeum.

Od dzisiaj z tego grona trzeba wykluczyć Jagiellonię Białystok, która sięgnęła po zwycięstwo 1:0 nad Pogonią. W nagrodę zagra w eliminacjach do Ligi Europy - w III rundzie.

Drużyna z Białegostoku już „na dzień dobry” powinna prowadzić 1:0, ale najpierw Grosicki minimalnie przestrzelił, a Frankowski nie sięgnął piłki po rzucie rożnym. Rywale jednak, jak pokazała pierwsza połowa, mieliby problem z odrobieniem strat.

Pogoń w końcu się obudziła i przestała bać drużyny z Ekstraklasy. Powinna dostać nawet rzut wolny z 16 metrów (niektórzy powiedzą, że rzut karny), kiedy faulowany był Bojarski. Sędzia nie dość, że nie zareagował, to jeszcze pokazał "żółtko" zawodnikowi Pogoni za symulowanie. To nie pierwsza i nie ostatnia w tym spotkaniu.

To chora sytuacja  - przyznał w przerwie meczu Marcin Bojarski.  - Mam żółtą kartkę i teraz przy każdej akcji arbiterem za mną biega i grozi, że to już ostatni raz i że wkrótce mnie wyrzuci z boiska.

Zaraz po zmianie stron, strzelał Lato, piłka odbiła się od obrońcy, trafiła pod nogi Skerli, a ten już wiedział, co zrobić z piłką... 1:0! Winić należy Bojarskiego, który nie zdążył założyc ze swoimi obrońcami pułapki ofsajdowej.

Szczecinianie mogli szybko wyrównać, ale nie wykorzystali błędu Gikiewicza, który minął się z piłką. Jeszcze większego pecha Pogoń miała w 60. minucie, kiedy piłka po uderzeniu Rogalskiego trafiła w poprzeczkę. Wyrównanie wisiało w powietrzu.

Wisiało i tyle, bo mogło się skończyć o wiele wyższą wygraną „Jagi”, bowiem jej napastnicy nie potrafili wykorzystać stuprocentowych okazji. Gdyby nie Janukiewicz, skończyłoby się pogromem Pogoni. Szczecinianie powinni mu dziękować, że skończyło się tylko 1:0. W ostatnim kwadransie Jaga miała kilkanaście 100-procentowych okazji, a sam Kamil Grosicki kilka.

Finał Pucharu Polski
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - POGOŃ SZCZECIN 1:0 (0:0)
Bramka: Skerla (49).
Żółte kartki: Norambuena - Bojarski, Hrymowicz, Mandrysz.
Sędziował: Robert Małek. Widzów 15000.
JAGIELLONIA: Gikiewicz - Lewczuk (67. Burkhardt), Skerla, Mehdi (73. Jezierski),, Norambuena - Bruno, Grzyb, Hermes, Lato - Grosicki, Frankowski (81. Jarecki).
POGOŃ: Janukiewicz - Nowak (60. Lebedyński), Hrymowicz, Jarun, Woźniak - Rogalski, Mandrysz (82. Wólkiewicz), Mysiak, Pietruszka - Bojarski (68. Dziuba), Moskalewicz.

MB

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane