Dyskonty zabijają polskie sklepy

sklep handel Biedronka bankructwo Tesco Carrefour

Klienci się cieszą, sklepikarze płaczą.

Drobni sklepikarze w centrach miast i centrach handlowych biją na alarm. Są wykańczani przez wielkie sieci, zwłaszcza dyskonty - podaje wyborcza.biz.

Ogrom zniszczeń widać w statystykach. W ostatnich pięciu latach zbankrutowała jedna trzecia małych sklepów. Według danych Nielsen w 2005 r. było ich prawie 74 tys., teraz zaledwie 54 tys. W tym roku padnie kolejnych kilka tysięcy.

Kto zyskuje na podziale tego tortu? Wystarczy spojrzeć w analizy rozwoju dyskontów, których najważniejszą bronią jest cena. Każdego roku zwiększają przychody o ponad 20 proc. Największym z nich jest Biedronka, która w Polsce ma już ponad 1600 placówek. Biedronka to perła w koronie portugalskiego właściciela Jeronimo Martins. W tym roku jej sprzedaż wyniesie prawie 20 mld zł. W ciągu trzech lat chce otwierać średnio jeden sklep dziennie.

Podobnie drapieżnie działają na polskim rynku Tesco i Carrefour.
Tesco w tym roku otworzyło 50 sklepów, w przyszłym chce otworzyć nawet 150. Carrefour zamierza inwestować w ok. 200 placówek tego typu rocznie.

BD

Dodaj komentarz