DPŚ: polscy żużlowcy mają złoto!
Trzeci raz z rzędu.
Gorzów Wielkopolski był dziś areną - po raz pierwszy w historii - finału Drużynowego Pucharu Świata na żużlu. Na 15-tysięcznym stadionie im. Edwarda Jancarza rywalami Polaków były ekipy Danii, Australii i Szwecji.
Biało-czerwoni przystępowali do drugiej już z rzędu obrony tytułu (Polacy zdobywali DPŚ w 2010 i 2009 roku) z pozycji faworyta. Wartość polskiego teamu zdawały się potwierdzać wyniki półfinałowego turnieju w brytyjskim King's Lynn.
Cieślak - w myśl zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia - w gorzowskim finale postawił na żużlowców, którzy odnieśli pewny triumf podczas brytyjskiego półfinału. Polacy pojechali więc w składzie: Tomasz Gollob (kapitan), Jarosław Hampel, Piotr Protasiewicz, Janusz Kołodziej i Krzysztof Kasprzak.
Od początku biało-czerwonym szło jak po grudzie. Dość powiedzieć, że pierwsze zwycięstwo polski team zanotował dopiero w biegu nr 9, kiedy to Gollob przyjechał na czele stawki.
Wtedy właśnie Cieślak zdecydował się na pokerową zagrywkę i w kolejnym 10. biegu również - jako joker - wystąpił aktualny indywidualny mistrz świata. Efekt? Polacy dopisali do stanu punktowego 6 kolejnych „oczek" i strata do lidera (Australia) została zredukowana do 1 punktu.
W kolejnych wyścigach zwycięstwa dla Polaków ponownie zanotował Gollob oraz w końcu Protasiewicz, Kołodziej, Kasprzak i Hampel! Po 20 biegach (na pięć wyścigów przed końcem zawodów) Gollob i spółka zgromadzili 38 pkt. i o trzy punkty wyprzedzali Australię. Duńczycy i Szwedzi nie liczyli się na tym etapie w walce o triumf w DPŚ.
Ostatnia seria biegów rozpoczęła się dla Polaków znakomicie. Protasiewicz dojechał do mety na czele stawki i przewaga nad Australijczykami urosła do pięciu punktów.
Emocje sięgneły jednak zenitu, kiedy w biegu nr 24 Australijczyk Chris Holder (do Polaków tracili wtedy sześć punktów) wystartował w roli jokera. Hampel nic sobie jednak z tego nie zrobił i... wpadł na metę jako pierwszy. Przed ostatnim wyscigiem wszystko więc było jasne. Polacy wywalczyli - trzeci raz z rzędu - tytuł mistrzów świata!
Biało-czerwoni (51 pkt) wyprzedzili Australię (45) oraz Szwecję (30) i Danię (29). Zdobycze punktowe w polskim zespole rozłożyły się następująco: Gollob (17), Hampel (11), Protasiewicz i Kasprzak (po 8) oraz Kołodziej (7).
-
Finał DPŚ: Polacy poza zasięgiem rywali! Gollob zaczął słabiej, ale...
- Finał DPŚ: Polacy poza zasięgiem rywali! Gollob zaczął słabiej, ale...
5.41
4.36
3.45
Dodaj komentarz
Komentarze (15)
FAN 16.07.2011, 22:54
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 16.07.2011, 22:56
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Kibic z Gniezna 16.07.2011, 23:03
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 16.07.2011, 23:34
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 16.07.2011, 23:38
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 17.07.2011, 00:18
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
fikimiki 17.07.2011, 06:30
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 17.07.2011, 07:56
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 17.07.2011, 08:44
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
gość 17.07.2011, 09:15
Odpowiedz Zgłoś naruszenie