Bankructwo stawia na nogi

bankructwo chapter 11 Stany Zjednoczone wielka trójka samochody GM Chrysler

Odpowiednio przeprowadzone, może uratować firmę.

Producenci aut z USA bronią się przed ogłaszaniem bankructwa rękoma i nogami. Tymczasem to tzw. bankructwo naprawcze (mówi o nim rozdział 11 amerykańskiego prawa upadłościowego) może być ich wybawieniem (w 2006 roku powołując się na Chapter 11 bankructwo postawiło na nogi większość przewoźników lotniczych).

Rządowo kierowane bankructwo lub wniesienie o ochronę przed wierzycielami na zasadach rozdziału 11 prawa upadłościowego w ogromnym stopniu zmniejsza niepewność klientów co do losu firmy i może poprawić sprzedaż - uważa Maryann Keller, analityczka przemysłu motoryzacyjnego.

Za wzór producenci aut mogliby wziąść firmę Studebaker, która po 80 latach w branży pojazdów (zaczynali od dorożek) pogrążyła się w kłopotach razem z innymi producentami aut. W 1933 firma trafiła do sądu dla bankrutów.

Właściciele firmy Studebaker przekonali sędziego, że warto pozwolić firmie istnieć. Gdy sędzia zgodził się, rozpoczęła się olbrzymia kampania reklamowa (100 tys. ówczesnych dolarów) "Studebaker działa dalej". Wszelkie działania miały pokazać firmę, która nie zwalnia pracowników i dba o ich przyszłość. Dzięki wspomaganej przez celebrytów akcji public relations, Amerykanie poczuli, że kochają tę poczciwą firmę i chcą kupować jej samochody - czytamy w serwisie AdAge.

Firma wyszła z bankructwa w 1935 mocniejsza, z lepszą pozycją i udziałem w rynku. Choć firma już nie istnieje (zabiły ją rosnące koszty pracy) w Ameryce nadal panuje silna nostalgia za samochodami tej marki.

JS

Dodaj komentarz