Atak zimy to... 3 mld zł dziennie

zima śnieg mróz odśnieżanie cena pieniądze

Tyle płacą sami Brytyjczycy.

Paraliż dróg, lotnisk i kolei, zamkniętych tysiące szkół, zmniejszenie obrotów na londyńskiej giełdzie - tak Wielka Brytania wita 2010 rok.

Kraj zamarł. Wiele lotnisk jest nieczynnych, a drogi są bardzo śliskie lub nieprzejezdne. Pociągi mają wielogodzinne opóźnienia. Pociąg Eurostar miał awarię wczoraj w tunelu pod Kanałem La Manche, choć nie wiadomo jeszcze, czy przyczyną były warunki meteorologiczne. W południowej Anglii 2 tys. osób nie ma prądu. Lotniska Gatwick i Heathrow działają, choć setki lotów zostało odwołanych ze względu na śnieg i lód - podaje "Wall Street Journal".

Podczas tegorocznego ataku zimy Brytyjczycy zużywają codziennie o ok. 30 proc. więcej gazu niż w zwykły zimowy dzień. Istnieje poważne ryzyko, że dostawy gazu będą ograniczane, bo zwiększony pobór mógłby wyczerpać dostępne zapasy. Już teraz rząd namawia mieszkańców do korzystania z gazu z umiarem.

Końca zimowej katastrofy w Wielkiej Brytanii nie widać. Dziś śnieg ma nadal mocno padać w Anglii południowo-wschodniej. Londyn - jedna ze stolic światowego handlu - będzie więc wciąż zablokowany. W piątek temperatura ma spaść do -20 st. C.

Jeden dzień takiej intensywnej zimy kosztuje Wielką Brytanię ponad 3 mld zł (690 mln funtów), a tych dni było już kilkanaście. Nie wiadomo, kiedy atak zimy się skończy, ale na pewno jeszcze nie czas na podsumowywanie strat.

BW

Dodaj komentarz

Najczęściej komentowane